Dzienniki z Chin

Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach

Środa, 11 lipiec 2012 godz. 21:18

Ostatnio zaniedbałem trochę stronę i nadal czeka sporo zdjęć do dodania. Niestety jestem teraz zdecydowanie bardziej zajęty, zbudowałem kilka nowych stron - nie tylko o Chinach i przymierzam się do przebudowy tej strony www. Zwykle grafika, HTML, CSS i baza danych MySQL zajmują sporo czasu, tak więc nie mam kiedy dodawać nowych zdjęć ani tekstów. Mimo wszystko postaram się coś podrzucić i jak tylko będę miał więcej czasu zadbam o fotochiny.com !

Piątek, 15 czerwiec 2012 godz. 09:33

Moja dobra przyjaciółka - Chinka została ciocią. Ma teraz wiele dodatkowych zajęć. Problem polega na tym, że niemowle nie chce jeść mleka matki i muszą kupować mleko w proszku. W każdym normalnym kraju nie byłoby nic nadzwyczajnego, ale żeby w Chinach kupić bezpieczne mleko trzeba się wybrać do Hong Kongu na zakupy. Często widywałem ludzi z torbami wypchanymi puszkami mleka, którzy przekraczali granicę. Kiedyś nasza inna znajoma też dostała takie zlecenie - przewiozła mleko dla koleżanek. Wszystkie te kłopoty zaczęły się w 2008 roku, gdy odkryto zatrute mleko w proszku, afera z melaminą. Od tego czasu przeciętni Chińczycy nie ufają rodzimym producentom. Mnie zadziwia natomiast fakt, że społeczeństwo nie domaga się zmian, dokładnych kontroli, całkiem po prostu nie ufają zapewnieniom władz i chyba już nikt rozsądny nie poda dziecku typowo chińskiego mleka.

Poniedziałek, 11 czerwiec 2012 godz. 07:51

Mój znajomy Chińczyk też oglądał pierwszy mecz na żywo i pogratulował mi smsem w środku nocy pierwszego gola Euro 2012. Niestety, gdy Grecja wyrównała wysłał smsa "O mój Boże!". A gdy nasz bramkarz otrzymał czerwoną kartkę napisał do mnie "Ohohoho". Ostatecznie jednak, późno w nocy stwierdził, że wynik jest zadowalający i może spokojnie spać. W Polsce powinniśmy mieć świadomość, że nawet Chińczycy nam kibicują - tak więc "DO BOJU POLSKO!" (mamy wsparcie Chińskiej Republiki Ludowej).

Poniedziałek, 11 czerwiec 2012 godz. 07:48

Aktualnie większość chińskich żon nie ma pożytku z mężów, bo panowie są zajęci oglądaniem Euro 2012. Różnica czasu 6 godzin powoduje, że mecze są emitowane na żywo w godzinach od 24 do 4:30 w nocy. Teraz wielu chińskich biznesmenów chodzi też niewyspana do pracy. Chiny nigdy nie zachwycały się własnym, rodzimym futbolem, ale to co dzieje się na Europejskich stadionach zawsze ich pasjonuje.

Sobota, 5 maj 2012 godz. 19:14

Obserwujemy, że Chiny stają się coraz bardziej "markowe". Znikają coraz szybciej małe, drobne sklepiki, stragany, targowiska (przynajmniej w dużych miastach), w ich miejsce pojawiają się bardziej eksluzywne, markowe butiky, sklepy, salony. Dotyczy to każdej branży: odzież, biżuteria, motoryzacja, kosmetyki, elektronika. Co prawda władza zawsze wspiera lokalne wyroby, ale coraz bogatsze społeczeństwo preferuje światowe, rozpoznawalne marki. Wiadomo, że ktoś kto ma i-Phona wygląda lepiej niż ktoś używający telefonu TCL. To samo dotyczy marynarek, spódnic, zegarków... Ludzie zaczynają się porównywać i oceniać. Dochodzi nawet do tego, że jakiś biedniejsze dziewczyny z klubów KTV, czy jakieś kelnerki starają się mieć porządny telefon. Dlatego też tak popularne stały się zakupy w Hong Kongu, gdzie na każdym rogu są markowe przedmioty. W chińskich metropoliach takich jak Szanghaj, Shenzhen, Guangzhou i Pekin też odnajdziemy wiele sławnych marek. Ironia polega na tym, że czasami te sławne wyroby są produkowane w tych samych fabrykach, gdzie robione są typowo chińskie produkty na lokalny rynek. Dotyczy to na przykład odzieży, butów, torebek. Chińczycy ufają jednak coraz bardziej odpowiednim nalepkom, oznaczeniom i logo, które nie zawsze wyróżniają się jakością, bardziej natomiast ceną. Chyba o to właśnie chodzi - żeby wydać jak najwięcej i wszystkich wokół siebie zachwycić.

 

Udostępnij na Facebooku!

© copyright Bartłomiej Magierowski - wszystkie prawa autorskie zastrzeżone