Dzienniki z Chin

Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach

Poniedziałek, 7 wrzesień 2015 godz. 20:43

Nasza znajoma Chinka spodziewa się drugiego dziecka. Jak się okazuje postanowili 'urodzić' dziecko korzystając z wszystkich możliwych (oczywiście odpłatnych) udogodnień. Za odpowiednie pieniądze zleciła już cesarskie cięcie. Korzystając z jakiś znajomości ma przypisanego dobrego lekarza. Wynajęła dodatkowo prywatną pielęgniarkę tylko dla siebie i dziecka. Zastanawiała się jeszcze nad indywidualnym pokojem po cesarskim cięciu, ale koszt wyniósłby około 10000 PLN za 6 dni. Z jednej strony Chiny to tani kraj, można na przykład w 5-6 osób zjeść świetny obiad w przyzwoitej restauracji za 100-150 PLN, a z drugiej strony istnieją różnego rodzaju opłaty za szkoły, przedszkola, szpitale, usługi specjalistyczne itp. Coraz częściej te usługi są po prostu droższe niż w Europie.

Czwartek, 3 wrzesień 2015 godz. 16:25

Wracając do pięknych Chinek w mundurach, tutaj można zobaczyć zdjęcia: <a href="http://news.163.com/photoview/00AN0001/97668.html#p=B2JF0E1J00AN0001" target="_blank">http://news.163.com/photoview/</a>. Mogę tylko żałować, że nie mogłem być na tej defiladzie. Nawet gdybym był w Pekinie - marne szanse, żeby się dostać blisko defilady, bo wiadomo jak doskonale chińskie służby wszystko zabezpieczają.

Czwartek, 3 wrzesień 2015 godz. 16:23

Dzisiaj mieliśmy nowe święto w Chinach - Dzień Zwycięstwa. Prawie wszystkie firmy i fabryki będą miały kilka dni wolnego. Uroczystość ta ma upamiętnić zakończenie II Wojny Światowej i zwycięstwo nad Japonią. W Pekinie zachwycająca defilada wojskowa, ponad 10000 żołnierzy, nowoczesny sprzęt wojskowy, 500 rodzajów broni i pojazdy wojskowe, a w powietrzu 200 samolotów i helikopterów. Bardzo ładnie prezentowały się kobiece oddziały, które specjalnie były wyróżnione w czasie tej parady. Gospodarzem był oczywiście prezydent ChRL Xi Jinping, a jednym z ważniejszych gości prezydent Putin. Oczywiście opinia światowa różnie reaguje na tą defiladę i to 'prężenie muskułów', ale jednego możemy Chinom zazdrościć - nowoczesnej i bardzo profesjonalnej armii, z którym zwykli obywatele są po prostu dumni i nie czują się niczym zagrożeni. Prezydent Chin podkreślił pokojowe intencje Chin i mimo wszystko można mu tutaj przyznać rację. Potęga jaką są Chiny tak naprawdę nie prowadzi żadnej oficjalnej wojny, a przecież mogłaby gnębić inne, mniejsze i zacofane kraje Azji. Oczywiście inną kwestią jest gnębienie własnych obywateli, represje, zwalczanie mniejszości etnicznych... to już historia na inny wpis.

Czwartek, 20 sierpień 2015 godz. 19:35

Może trudno w to uwierzyć, ale niektórzy Chińczycy płacą w przeliczeniu około 80 tysięcy złotych rocznie za elitarne gimnazjum. Istotą takiej szkoły jest 'wyprowadzenie' dzieci na świat. Podstawą jest język angielski, podróże zagraniczne, wymiany z innymi uczniami, poznawanie zachodniej kultury. Wszystko to ma przygotować dzieci do studiów za granicą. Kto wysyła tam dzieci? Oczywiście zamożni biznesmeni, właściciele firm, hoteli, fabryk czy urzędnicy, politycy, tak zwana elita. Studiowanie poza Krajem Środka stało się bardzo popularne. Oczywiście większość studentów wraca do Chin, bo to właśnie w ich ojczyźnie mają ogromne możliwości rozwoju kariery, tam także mogą liczyć na bardzo dobre wynagrodzenia. Zdarza się także, że takie osoby robią karierę w showbiznesie. Właśnie dlatego większość rodziców w Chinach marzy o tym, aby ich dzieci studiowały za granicą.

Środa, 22 lipiec 2015 godz. 13:18

Kilka tygodni temu doszło do krachu na chińskiej giełdzie. W sieci krążą różne opowieści na temat ludzi, którzy sporo stracili, doszło nawet do jakiś samobójstw i innych tragedii. W najgorszej sytuacji znaleźli się ludzie, którzy brali kredyty hipoteczne, aby kupić akcje. Niektórzy w ten sposób stracili własne mieszkania. Jedna z naszych znajomych straciła też sporo oszczędności. Podobna sytuacja była wiele lat temu, gdy jeden z polityków powiedział, że akcje są przewartościowane. Najwyraźniej Chińczycy zapomnieli o tamtej lekcji i wrócili do 'robienia pieniędzy'. Dla wielu to sposób na życie: rezygnują z pracy, siedzą przy komputerze i kupują/sprzedają akcje, obserwują sytuację rynkową. Niestety prowadzi to często do uzależnienia, a po pierwszych zyskach chętnie angażują coraz większe pieniądze. Taka gra wciąga wiele osób, stają się od tego uzależnieni. Na pewno szanse zysku są większe niż gra w kasynie, ale mimo wszystko trzeba się orientować w sytuacji finansowej i w odpowiednim momencie się wycofać. Zaślepieni możliwością zysku Chińczycy brną w ryzyko giełdowe i popadają w coraz większe długi. Według specjalistów cały rynek chińskich akcji jest przewartościowany i nie ma fizycznego pokrycia. Typowa ekonomiczna bańka mydlana. Jak zwykle na koniec odpadają płotki, a zostają rekiny finansowe - niestety ogromna większość Chińczyków to właśnie takie giełdowe płotki, tracą sporo pieniędzy.

 

Udostępnij na Facebooku!

© copyright Bartłomiej Magierowski - wszystkie prawa autorskie zastrzeżone